Z historii żydowskiego kolekcjonerstwa i muzealnictwa w Polsce


Nie tylko piękna sztuka żydowska, ale i kolekcjonerstwo i muzealnictwo, należą do mało cenionych dziedzin w kulturze judaistycznej. Świadczy o tym niestety bardzo skromna literatura judaistyczna jaka ukazała się w Polsce jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej, ocalałe zabytki sztuki i kultury żydowskiej, znalazły spokojne miejsce przystani w różnych zbiorach. Przede wszystkim w Muzeach Narodowych, w mniejszych, powstających w różnych miastach tzw. „Izbach pamięci narodowej”. Z powodu ogromnego zniszczenia kultury żydowskiej w czasie ostatniej wojny, nie tylko przedmioty zabytkowe, ale i te powstałe przed 1939 rokiem, uznawane są za zabytki „zaginionej kultury”. W sklepach „Desa”, trudniących się sprzedażą zabytków sztuki, w pierwszych latach powojennych sprzedawano duże ilości srebrnych przedmiotów synagogalnych, które bez ograniczeń wywożono za granicę. Przepadły one dla kultury polskiej.

Dopiero z czasem, kilka lat po wojnie, rozwinęło się kolekcjonerstwo judaików, szczególnie w zakresie sreber synagogalnych. Kolekcjonerzy judaików znajdują się w wielu miastach Polski, nie tylko w Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Łodzi, Katowicach, Przemyślu, ale w mniejszych miastach – w Bochni, Zakopanem, Sosnowcu, Bielsku, Chrzanowie, Cieszynie, Gliwicach.

Powstawanie pierwszych muzeów sztuki żydowskiej w Europie

Na początku XIX wieku zaczęła budzić się naukowa wiedza o żydostwie w ogóle, a z nią ogromne zainteresowanie starymi księgami i nowymi dziełami. I w tym zjawisku jak przypuszcza historyk Majer Bałaban, należy dopatrywać się genezy powstawania w zachodniej Europie wielu bibliotek judaistycznych, zakładanych przy gminach lub seminariach rabinackich. Niestety, równolegle nie obudziło się zainteresowanie zabytkami kultury materialnej, dowodem tego jest brak rozpraw, czy artykułów w literaturze judaistycznej XIX wieku, poświęconych zagadnieniom sztuki.

Przyjmuje się, że impulsem do szerszego zajęcia się zabytkami przeszłości u Żydów były dwie europejskie wystawy: w 1878 roku w Paryżu, i następna rok później w 1879 roku w Londynie. Na obydwu tych wystawach prezentowano prywatne kolekcje; w Paryżu Izaaka Straussa, który miał wydać opracowany po amatorsku przez siebie katalog własnych zbiorów, uważany za pierwszą tego rodzaju pozycję w dziedzinie kolekcjonerstwa judaistycznego.

Wielka wystawa judaistyczna w Londynie, zorganizowana w Alberthall, obejmowała w zasadzie zbiory dwu dużych kolekcji – Filipa Salomonsa (1796-1867) i Sassona, znanego w Londynie bibliofila. Pokazano na niej około dwa tysiące pięćset eksponatów, ze wszystkich dziedzin sztuki żydowskiej. Wystawa ta do dziś uważana jest za niezwykle doniosłe wydarzenie artystyczne, które w pełni uświadomiło szerokiemu ogółowi istnienie zabytków sztuki judaistycznej – wyznawców religii mojżeszowej. Była także dla kręgów inteligencji zachętą do gromadzenia i kolekcjonowania sreber, czy haftów judaistycznych w innych krajach.

Na przełomie XIX i XX wieku, założone zostały w wielu miastach zachodnioeuropejskich muzea sztuki żydowskiej, wywodzące się przeważnie z prywatnych kolekcji. Jako pierwsze powstało w 1895 roku muzeum w Wiedniu, następne we Frankfurcie n/Menem. Powstanie swoje zawdzięcza dyrektorowi Miejskiego Muzeum Przemysłowego w Düsseldorfie, Henrykowi Fraubergerowi, który już od 1897 roku gromadził „rytualne przedmioty i naczynia żydowskie”. Wielka kolekcja judaików Alberta Walla powstawała od 1902 roku, a testamentem właściciela przekazana została na utworzenie stałej wystawy w Berlinie i stanowiła zalążek Żydowskiego Muzeum w tym mieście. W latach 1906-1909 powstało muzeum w Pradze czeskiej, początkowo mieściło się w małej neoromańskiej bóżniczce przy starym cmentarzu. Jak wiemy zbiory jego ogromnie się powiększyły w czasie ostatniej wojny.

Hitlerowcy w zespole bóżnic praskich w dzielnicy Józefów zgromadzili tysiące zabytków sztuki żydowskiej, planowali bowiem stworzyć Centralne Muzeum w środkowej Europie. Wyniszczając w sposób bezwzględny społeczeństwo, grabili jego zabytki. Dokonując selekcji, wybrali najlepsze eksponaty, nic więc dziwnego, że w Pradze powstał najwspanialszy w Europie i największy zbiór zabytków sztuki żydowskiej od XVI do XX wieku włącznie. Naturalnie są tam i polskie zabytki, jeszcze w latach 60-tych żyli ludzie, którzy je rozpoznawali. Hitlerowcy w sposób nader perfidny w kartach katalogowych nie podawali proweniencji przedmiotów. Pod kierunkiem niemieckich historyków sztuki i muzealników pracowało siedmiu Żydów orientujących się w zagadnieniach sztuki i tłumaczących hebrajskie napisy. Po kilku latach wytężonej pracy, gdy już nie byli potrzebni, odesłano ich do obozu w Terezinie.

Powstawały też w różnych krajach specjalne Towarzystwa do badania starożytności żydowskich, które organizowały wystawy, jak np. w Düsseldorfie w 1908 roku, gdzie eksponowano tysiąc pięćset zabytków, wśród których miały znajdować się polonica. Szczególnie ożywioną działalność prowadziło Towarzystwo Żydowskiego Muzeum we Wrocławiu, które pod kierunkiem historyka sztuki Erwina Hinzego, urządziło w 1929 roku wystawę judaików.

U podstaw kolekcjonerstwa judaików w Polsce leżała głęboka chęć ratowania zniszczonych przedmiotów kultowych i obrzędowych, często także wywożonych czy sprzedawanych za granicę. Z czasem, ale już po 1900 roku a przede wszystkim w latach po I wojnie światowej, w gromadzonych przedmiotach poza wartościami uwarunkowanymi sentymentem jako „pamiątki po ojcach”, zaczęto dostrzegać wartości artystyczne, historyczne i dokumentalne.

Pierwsze sporadyczne próby naukowego, szerszego spojrzenia na sztukę żydowską w okresie dwudziestolecia międzywojennego, mamy w zakresie architektury bóżnic, które próbowano wiązać z kościołami chrześcijańskimi. Jako inny przykład metody badań z tego okresu można podać wypowiedź Józefa Schippera, lwowskiego profesora, który uważał, że w polichromiach drewnianych bóżnic na Kresach Wschodnich można dopatrywać się związków z malarstwem miniaturowym, wpływów sztuki wschodniej i malarstwa rodzimego. Wypowiedź ta miała dotyczyć przede wszystkim polichromii w bóżnicy w Chodorowie (1651?), wykonanej w 1772 roku przez Mordechaja Liśnickiego.

Początki kolekcjonerstwa judaików w Polsce związane są z nazwiskami zaledwie kilku osób mieszkających w różnych miastach. I tak w Gdańsku działał Lesser Gieldziński, w Warszawie – Mathias Bersohn, w Wilnie dr Anski (Szymon Rapaport), w Poznaniu – bracia Artur i Jan Krontalowie, we Lwowie m.in. Marek Reichenstein, Maksymilian Goldstein, Juliusz Lille. Z okresu dwudziestolecia znanych jest kila nazwisk kolekcjonerów judaików, ale nic bliżej o ich zbiorach powiedzieć nie można.

Michał Zagajski, kolekcjoner warszawski całe swoje zbiory stracił w czasie wojny. Gdy po wojnie osiedlił się w Stanach Zjednoczonych, pasja kolekcjonera odżyła w nim i znowu zaczął gromadzić srebra synagogalne, które to zamiłowanie odziedziczył potem jego syn. W latach 60-tych była wystawiana ich kolekcja w Jewish Museum w Nowym Jorku.

Kolekcjonerstwo nie rozpowszechniło się wśród Żydów i pewnym jest iż nie cała społeczność żydowska świadoma była opieki nad zabytkami swojej kultury. Nawet w tzw. wyższych sferach nie było zrozumienia dla tych problemów, a ci, którzy uparcie dążyli do założenia muzeów sztuki żydowskiej, napotykali we własnych kręgach na wiele trudności. Dość znamienna, nie pozbawiona goryczy i żalu jest wypowiedź M. Bałabana, zamieszczona we wstępie książki poświęconej zbiorom M. Goldsteina we Lwowie, wydanej w 1935 roku; autor pisze „... późno zabraliśmy się do tej pracy, poczęliśmy ratować nasze zabytki historyczne dopiero wówczas, gdy większą ich część wywieziono za granice, o ile nie zmarniały w kraju”.

Druga wojna światowa przyniosła niemal całkowitą zagładę istniejących przed 1939 rokiem w Polsce kilku poważnych zbiorów sztuki żydowskiej oraz licznych innych określanych mianem „małych muzeów”, znajdujących się w wielu miastach polskich przy okazalszych synagogach. Obecnie judaika przechowywane są w Polsce w wielu Muzeach Narodowych, regionalnych, miejskich, Izbach Pamięci – w sumie w 68 zespołach. Po wielu małych muzeach nie pozostało nawet śladu, hitlerowcy zniszczyli je wraz z gminami. Czasem można spotkać między wierszami u Bałabana krótką wzmiankę o nich. Brak opisów i dokumentacji fotograficznej czyni je dla badacza nieużytecznymi. Zostały stracone dla kultury polskiej (il. 1-8).

Jak wspomniano na początku rozważań, aktualnie w Polsce znajduje się wielu kolekcjonerów, którzy gromadzą judaika. Proponuję więc, by przez Polski Związek Kolekcjonerów  podjąć starania zarejestrowania właśnie tych członków. Autorka zna kilka prywatnych kolekcji, niektóre z przedmiotów znacznie przewyższają wartością zabytkową i poziomem artystycznym eksponaty znajdujące się w Muzeach Narodowych. Autorka wielokrotnie służyła wskazówkami i materiałem porównawczym przy uzupełnieniu brakujących elementów, przy konserwacji pasów, balsaminek, haftów, świeczników.

Badając zabytki sztuki judaistycznej, autorka dotarła do różnych źródeł, które ujawniły długi okres historii w kulturze Żydów, nie zbadany, nie doceniany. Były to lata od przełomu wieku XIX, aż do tragicznego września 1939 roku. Działały wtedy pojedyncze osoby, a także i Towarzystwa, które z wielkim uporem, i wielkim zamiłowaniem, za wszelką cenę pragnęły ocalić i uratować od dalszego zniszczenia „zabytki przeszłości Żydów na ziemiach polskich”. W toku badań zebrane zostały wiadomości o wybitnych kolekcjonerach, a dzięki kontaktom życzliwych osób w Nowym Jorku i w Jerozolimie uzyskano bezcenne wiadomości o kolekcjach, które uważano za zaginione w czasie ostatniej wojny. – Powstało też pierwsze opracowanie historii żydowskiego muzealnictwa na ziemiach polskich, wraz z innymi, wcześniejszymi tytułami czeka na wydawcę[1].

Autorka pragnie czytelnikom przypomnieć postacie największych, najwybitniejszych kolekcjonerów zabytków sztuki żydowskiej w Polsce. Pragnie tą drogą przekazać też uzyskane ostatnio wiadomości na temat wybitnych kolekcji, które uważano dotychczas za zaginione.

SPIS ILUSTRACJI (zdjęcia prezentowane w zakładce "Galeria")

1. Bóżnica drewniana w Chodorowie, fragment dekoracji ściany bocznej i sklepienia, mal.Mordechaj Liśnicki 1772r.                                                                                                                            2.Wołpa,bóżnicadrewniana,widokzewnętrzny,XVIIIw.                                                                                                                                                     3. Wołpa, wnętrze bóżnicy, widok na trójstopniowe wnętrze kopuły.
4. Sierpc, bóżnica drewniana, widok zewnętrzny, 1. poł. XVIII w. (?), przebud. XIX w.
5. Nowe Miasto nad Pilicą, bóżnica drewniana 1779-1780, wnętrze z widokiem na aron ha-kodesz.
6. Olkienniki, bóżnica drewniana, bima z ozdobnym wejściem, klasycystyczna, XVIII/XIX w.
7. Olkienniki, bóżnica, zwieńczenie aron ha-kodesz, fund. Josif syn Jehudy Leiba.
8. Pohrebyszcze, bóżnica, świecznik chanukowy wys. 2,63 m, mosiężny, wyk. Izraelita imieniem Baruch, przed 1735 r. (zaginiony), (wg Mathias Bersohn, O dawniejszych bóżnicach w Polsce..., Kraków 1900).

Wszystkie bóżnice drewniane zostały spalone przez Niemców w czasie ostatniej wojny. Ilustracje nr 1-7 wg książki M. K. Piechotkowie, Bramy Nieba. Bóżnice drewniane na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej, Warszawa 1996.

(artykuł z: Fołks-Sztyme, nr 35 (4724), 31 sierpnia 1985)