Z historii żydowskiego złotnictwa w Polsce – srebra żydowskie Antoniego Riedla



Srebra synagogalne przechowywane na miejscu w czynnych bóżnicach, należą obecnie w Polsce do rzadkości.

Dlatego do miary odkrycia wzrasta, odnalezione w czasie prac nad Katalogiem Zabytków Sztuki miasta Krakowa w Aron ha-kodesz bóżnicy Remu, nieznane naczynie na etrog. Piękne, srebrne naczynie, w którym na święto Kuczek (Szałasów) przynoszono do bóżnicy etrog.

Dla orientacji Czytelników godzi się dodać, że dopiero w ostatnich latach srebra synagogalne stały się przedmiotem badań naukowych. Srebrne ozdoby Tory znajdują się także w drugiej czynnej w Krakowie na Kazimierzu synagodze postępowej Tempel.
Srebrne naczynie odkryte w bóżnicy Remu, wykonano na kształt dużego, owalnego owocu, z takąż pokrywką. Nóżki stanowią kunsztownie wygięte gałązki winogradu z dużymi liśćmi i owocami; z gałązek został wykonany także uchwyt na wieczku naczynia. Ścianki pokrywa ryta, delikatna dekoracja w skośną kratkę; od przodu duży medalion. Naczynie w formie przypomina cukiernice, wykonywane w 2. połowie XIX wieku, które także używano do przenoszenia etrogu do bóżnicy. Cecha złotnicza umieszczona na dnie naczynia wskazuje, że wykonał je Antoni Riedel.
Warto wydobyć z zapomnienia tę postać, bowiem nigdy nie był on omawiany jako wytwórca judaików. Riedel znany jest jako złotnik i kupiec warszawski, czynny w 2. poł. w. XIX i z początkiem obecnego stulecia. Używał znaku warsztatowego „A. RIEDEL” w prostokątnym polu, a także znaku warsztatowego przedstawiającego strzemię w półkolistym polu. W latach 1883-1886, wzmiankowany jest w archiwaliach jego warsztat oraz „magazyn gotowych wyrobów srebrnych i złotych”, w Warszawie przy ul. Bielańskiej 2 (nr hip. 481). Jak wskazują znaki złotnicze, na wykonanych przezeń judaikach, Riedel współpracował ze złotnikiem żydowskim Abrahamem (Abramem) Reinerem.
W 1888 roku, mistrz Antoni wymieniony jest jako kupiec II gildii w Warszawie. Z jego warsztatu wychodziły przedmioty domowego użytku o wysmakowanych formach; świeczniki, cukiernice, solniczki, patery modne ówcześnie w świecie mieszczańskim. Znacznie ciekawiej w jego produkcji przedstawiają się judaika, przedmioty związane z kultem, w których musiał się wyspecjalizować. Zachowało się ich sporo. Judaika roboty Riedla znajdują się w Polsce w wielu muzeach; Muzeum Historycznym m. Krakowa, Muzeum Historycznym st. miasta Warszawy, Muzeum Narodowym w Warszawie, Muzeum w Chrzanowie, Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie, Statni Zidovskem Muzeum w Pradze, w Jewish Museum w Nowym Jorku; są to lampki chanukowe, tasy, balsaminki, rimmonim, świeczniki, wreszcie oprawy na megilla Ester. Dzieła jego wykazują niezwykle zróżnicowany poziom artystyczny, od prostych, grawerowanych, do niezwykle ozdobnych, o bardzo wysmakowanych kształtach naczyń. – Riedel, jak inni złotnicy wykonujący judaika w tym okresie w Warszawie, działał w duchu eklektyzmu, to znaczy nawiązywał do wcześniejszych stylów.
W srebrach żydowskich roboty Riedla występują pogłosy klasycyzmu, przede wszystkim zaś bardzo bogata dekoracja naśladująca formy barokowe i rokokowe. Chyba największe pole do popisu dawały mu lampki chanukowe, w których bogato zdobione były tylne ścianki, świadczące o dużych umiejętnościach warsztatowych, zmyśle dekoratorskim i wielkiej fantazji mistrza. Wśród bogatych form ornamentalnych, bujnych motywów rokokowych i swobodnie potraktowanych kolumn, występują typowe dla sztuki żydowskiej motywy, są to starannie kute tablice Dekalogu, menory, korony i wreszcie nie bez ekspresji stylizowane przedstawienia zwierzęce – lwy, gryfy, bociany, smoki, ptaki i inne.
Wyroby Riedla różnią się jednak od barokowych sreber żydowskich, są twórczym nawiązaniem do dawnych stylów. W balsaminkach stosował Riedel wykształcony w środowisku warszawskim „typ polski” z liściastym kołnierzem na stopie oraz zbiorniczkiem na wonności w formie kostki o wklęsłych ściankach.
Można by długo rozważać typy i motywy dekoracyjne stosowane w judaikach przez Antoniego Riedla. Właściwie stanowią one jednak zespół charakterystycznych elementów żydowskich sreber wykonywanych w Warszawie, w 2. poł. w. XIX.
Tajemnicą pozostanie fakt, że jednak przy dogłębnych badaniach można próbować rozróżnić wyroby poszczególnych warsztatów. Wynika to z indywidualności złotników, którzy przyswajali sobie wybrane rozwiązania formalne. Judaika tego rodzaju jak prace Riedla musiały się podobać, znajdować wielu odbiorców, skoro mimo tak ogromnych zniszczeń wojennych zachowało się ich wiele. Ukazują nam piękno dawnej sztuki żydowskiej, piękno niepowtarzalne, ocalały ślad kultury minionego wieku.
Jeśli dojdzie kiedy do zorganizowania w Polsce retrospektywnej wystawy sreber żydowskich, to prace Antoniego Riedla znajdą na niej na pewno poczesne miejsce, jako cząstka wielkiego obrazu polskich sreber żydowskich.
Ta myśl dedykowana jest pracownikom kultury i muzeologom. A godna jest realizacji.
Dr Izabella Rejduch-Samkowa
(Artykuł opublikowany w: Fołks-Sztyme, nr 11, 1988 r.)