Publikacje i książki

„Kamienne ofiary” Holokaustu – głos z Krakowa



Poniżej zamieszczamy artykuł autorstwa Pauliny Śliwy, opublikowany w tygodniku POLSKA GŁOS WIELKOPOLSKI w dodatku „Dzień Szamotulski”,  z 26 kwietnia 2013 r., nr wyd. 461 (98), w którym autorka opublikowała opracowanie dr Izabella Rejduch-Samkowej dotyczące wykopalisk prowadzonych w żydowskiej nekropolii we Wronkach.

Kamienne ofiary” Holokaustu – głos z Krakowa, Paulina Śliwa

Na artykuł, w którym Piotr Pojasek przedstawia historię żydowskich nekropolii we Wronkach, zareagowała historyk sztuki PAN i UJ dr Izabella Rejduch-Samkowa z Krakowa.

- Ponieważ od przeszło 30 lat zajmuję się sztuką żydowską, zainteresowały mnie wykopaliska, w których odkryto fragmenty macew – pisze do nas Rejduch-Samkowa (Artykuł opublikowany w: Dzień Szamotulski, 26 kwietnia 2013 r., nr wyd. 461 (98))

dr Rejduch-Samkowa. Przedstawiam jej tekst Państwa uwadze.

„W minionym roku dowiedziałam się od znajomych z Poznania, że na terenie Nowej Wsi koło Wronek podjęto wspaniałą inicjatywę uporządkowania - uratowania części kamiennych macew. Wiadomo, że hitlerowcy we wszystkich miastach, miasteczkach i małych gminach niszczyli kirkuty, kamiennymi macewami wykładali chodniki, ulice itd.

Ten proces niszczenia śladów prześladowanego narodu znany jest jeszcze ze średniowiecza "Dnia 23 września roku 1345 król czeski Jan Luksemburski pozbawił Żydów wrocławskich ich cmentarza i pozwolił rajcom - dobrego miasta Wrocławia by wzięli, wykopali, wywieźli i użyli do budowy murów, wszystkich kamienic, kamieni z cmentarza żydowskiego, znajdujące się na powierzchni ziemi lub pod nią". (H. Węgrzynek...).

Wiele macew zostało odnalezionych w dotrwałych do dziś wrocławskich budowlach. Ale nie wszystkie można było wydobyć z murów, by je ocalić. Odkryto część w komnacie Zielonego Dębu i w Sali Książęcej gotyckiego ratusza, następnie w kościele św. Elżbiety i w katedrze. Hebrajskie napisy na macewach informują, że były to nagrobki "rabina Aarona, syna rabbiego Abrahama, zmarłego w 1177 roku (wg Kalendarza Żydowskiego 4937 r.); rabina Dawida, kantora z bóżnicy wrocławskiej, zmarłego 4 sierpnia 1203 (25 dnia miesiąca Aw w roku 4963); młodej córki rabiego Chaima ben Lewi, zmarłej 25 grudnia roku 1246 (15 Lewel 5007); rabina Jakuba Izaaka, syna rabbiego Chaima, zmarłego 13 maja roku 1343 (18 Ijara 5103) oraz rabina Simsona (Szymona), syna rabbiego Izaaka, zmarłego 11 lutego roku 1345 (28 Szwat 5105).". - Na płytach nie umieszczono symbolicznych przedstawień, napisy wykonane są plastycznym reliefem (a nie rytym), o starannym kształcie liter.

W socjalizmie - znam takie przykłady - chłopi na wsiach macewy używali na podmurówki w oborach i stodołach - okropny prymitywizm, zupełny brak kultury, uszanowania innej religii. Inny przykład, który trudno ominąć w tych rozważaniach: miasto Gorlice, położone na wysokim wzniesieniu nad rzeką Ropą. Od dolnej szosy do rynku prowadzi starannie utrzymana ulica, ale na lewo od niej strome, porośnięte trawą zbocze zdobiły schody, ułożone z dużych, kamiennych macew. Trwało to przez kilkanaście lat, a usunięte zostały wreszcie pod koniec stanu wojennego. To był oczywiście pomysł władz miejskich z okresu socjalizmu. W mieście wysoki, murowany budynek bóżnicy, wnętrze nakryte sklepieniem kolebkowym na gurtach, pokryte było polichromią z motywami Zodiaku. Warto zwrócić uwagę, że symbol Bliźniaków - popiersia dzieci - były przedstawione naturalnie bez głów. Bóżnica została zamieniona na piekarnię, a dopiero od kilku lat przy wejściu została umieszczona tablica z napisem informującym.

Jestem z wykształcenia historykiem sztuki (Uniwersytet Jagielloński). Od 30 lat zajmuję się sztuką żydowską. Nie mieliśmy wykładów na ten temat, więc początki były bardzo trudne - proszę uprzejmie o przeczytanie mojego curriculum vitae na www.judaica-art.com.pl. - Sztuka judaistyczna jest piękna, przede wszystkim rzemiosło artystyczne, kultowe i obrzędowe. Symbole wykute na kamiennych macewach (na Śląsku z XIX wieku wykonywano macewy też z metalu) są bardzo bogate tematycznie, oparte na Starym Testamencie, a genezę ich można wyprowadzić ze sztuki antycznej, świątyni jerozolimskiej, rzymskich sarkofagów. Natomiast motywy dekoracyjne - rozety, girlandy, wstęgi, pilastry, kolumny, są wręcz wzorowane na dekoracjach wnętrz kościołów katolickich powstałych w epoce renesansu, baroku, rokoka, znam dobrze ten temat naukowy.

Ostatnie badania wykazały, że wprowadzone przez Sobór Trydencki (1545-1563) trzy nowe, symboliczne tematy, zostały przejęte przez sztukę żydowską w epoce baroku i trwały jeszcze w XIX wieku. Np. symbol Eucharystii, siedzący na tabernakulum ptak "orlica" z rozłożonymi skrzydłami, szarpie własną pierś i karmi pisklęta siedzące u jej nóg. Ten znamienny motyw występuje na macewach, jako symbol macierzyństwa.

Powinno się wydać album ilustrujący analogie, związki, wręcz odwzorowywanie motywów ornamentalnych, form architektonicznych, od romanizmu do eklektyzmu, które przyjęła sztuka żydowska.

W Krakowie, na Kazimierzu (dzielnica żydowska od 1495 r.), zachowany jest jedyny w Polsce zespół siedmiu bóżnic powstałych od XVI do XIX wieku. Natomiast cmentarz przy bóżnicy Remu (poł. XVI w.) jest w tej chwili uważany za najstarszy w Polsce. Zniszczony, zrujnowany przez Niemców, sukcesywnie był rekonstruowany. Wprowadzono tam świetną metodę na wyeksponowanie fragmentów rozbitych macew, wmurowane zostały w części wysokiego ogrodzenia, a Żydzi traktują to jako "Ścianę Płaczu" i modlą się przed nią. Ta świetna koncepcja to dzieło konserwatora dr J. Radwańskiego, wykonana w l. 1958-1960. Cmentarz Remu uważany jest za panteon kultury żydowskiej w mieście. Zwiedzają go różni turyści, trwa i jest oczywistym dowodem historii i kultury naszego miasta.

Można podać wiele przykładów z terenu Polski, jak Polacy dbali o cmentarze żydowskie. Np. małe miasto Jabłonka k. Nowego Targu, gdzie nauczycielka z uczniami w 1972 r. podjęła uporządkowanie małego cmentarza żydowskiego. Dzieci wykopały z ziemi poprzewracane i rozbite macewy. Jak mi opowiadała pani kustosz ze Skansenu w Zubrzycy Górnej, na dzień Wszystkich Świętych dzieci dalej przystrajają groby i palą światła.

Wykopywane na terenie Nowej Wsi koło Wronek macewy, czy ich części, należały przecież do ludzi, którzy żyli w tym mieście, pracowali, jak podaje historia wielu, wielu mniejszych miast, przyczyniali się do ich trwania i rozwoju. Niemcy wymordowali okrutnie ich potomków, więc kto miał zadbać o ich cmentarze?

Przeczytałam w internecie tekst "Powstanie lapidarium przy cmentarzu na Zamościu", z czego wynika, że wiele osób jest zaangażowanych w tej sprawie, co daje gwarancję, że wszystko zostanie pomyślnie zakończone. Kamienie na pewno są uszkodzone na skutek długiego leżenia w ziemi, gdzie podlegały różnym zmianom atmosferycznym, wymagają więc zabezpieczenia, konserwacji. Ale chcę podkreślić, że utworzenie lapidarium ma także inne, bardzo ważne znaczenie, wychowawczo-merytoryczne, dla młodego pokolenia. Przecież należy młodzież uczyć szanowania pamięci zmarłych, budowli historycznych, ich wyposażenia, zabytków malarstwa, rzeźby. Mam wnuki w liceum i wiem jaki teraz panuje trend w nauczaniu historii, tradycji, pamięci narodowej itd.

Pragnę przypomnieć, że od XVI lat obchodzi się "Dzień Judaizmu w Kościele Katolickim w Polsce". W styczniu br uroczyście obchodzono go w pięknej, tzw. Postępowej Synagodze. Uprzejmie byli witani kardynałowie Franciszek Macharski, Stanisław Dziwisz i profesorowie wyższych uczelni. Wzruszające były słowa rabina wypowiedziane w końcowym przemówieniu "Pamiętajmy, że my Żydzi i Chrześcijanie jesteśmy dziećmi jednego Boga".

Proponuję, aby w lapidarium umieścić gablotę a w niej przetłumaczone napisy na macewach oraz rysunki symboli, które miały głębokie znaczenie. Jeżeli osoby pracujące nad lapidarium napotkają jakieś trudności merytoryczne, to w miarę możliwości służę pomocą.”

dr Izabella Rejduch-Samkowa