Krakowskie bóżnice. Bóżnica Remu – zabytek pierwszej klasy



Bóżnica Remu, jest obok Starej Synagogi najbardziej znaną bóżnicą w dawnym mieście żydowskim na Kazimierzu w Krakowie. Jest bowiem związana z postacią Mojżesza Isserlesa Remu (Remuh, zm. 1572), sławnego i wybitnego talmudysty, „rektora” i rabina krakowskiego.


Usytuowana po zachodniej stronie ul. Szerokiej, obok cmentarza tej samej nazwy. Jest to obecnie najstarszy cmentarz żydowski w Polsce, a w chronologii trzeci w Krakowie. Pochowanych zostało na nim wiele wybitnych i sławnych ludzi. Do dziś cmentarz odwiedzany jest przez szereg osób i turystów zagranicznych, szczególnie w kwietniu, kiedy przypada rocznica śmierci Mojżesza Isserlesa Remu. Na jego grobie składane są małe białe karteczki z prośbami do rebego, pisane w wielu językach – są najlepszym dowodem trwającego kultu i pamięci. Ze względu na swoje znaczenie historyczne i zabytkowe bóżnica i cmentarz zostały słusznie zaliczone do zabytków pierwszej klasy (1).

Powstanie bóżnicy łączy się z osobą bogatego emigranta z Ratyzbony, zaufanego bankiera króla Zygmunta Starego, Izraela Isserlesa Auerbach (zm. 1568), który jeden ze swych domów przy ul. Szerokiej przebudował na bóżnicę i ofiarował Gminie Krakowskiej. Był to prawdopodobnie dom drewniany, nabyty w 1533 roku, zaś bóżnica została otwarta na pamiątkę śmierci żony fundatora. Po trzech latach istnienia – bo dopiero 12.XI.1556 roku król Zygmunt August wydał zezwolenie na jej otwarcie (2).

W sąsiedztwie pierwotnej bóżnicy znajdował się plac zakupiony jeszcze w 1533 roku przez kahał krakowski, z przeznaczeniem na cmentarz. Z powodu sprzeciwu władz kazimierskich, zaczęto go używać dopiero w czasie wielkiej zarazy (1551-1552), która zabrała w mieście żydowskim 220 ofiar. Rozszerzenie granic miasta żydowskiego w latach 1553 i 1583 stworzyło możliwość zwiększenia powierzchni cmentarza – w swym nie zmienionym kształcie dotrwał do dziś.

Wielki pożar, który wybuchł dnia 1 kwietnia 1557 roku, strawił część miasta żydowskiego. Zniszczona została gotycka Stara Bóżnica i mała bóżniczka I. Auerbacha. W niedługim czasie, bogaty fundator wzniósł nową, murowaną bóżnicę dla swego syna, wielkiego rabina i uczonego Mojżesza Isserlesa zwanego Remu, która to szczęśliwie przetrwała do naszych czasów. Nazwa Remu pochodzi od hebrajskiego skrótu godności i imienia rabina. Wielokrotnie bóżnicę remontowano, rozbudowywano, dodając do głównego, renesansowego budynku przybudówki, początkowo drewniane.

Bóżnica gruntownie została przekształcona w czasie prac budowlano-restauracyjnych w roku 1829, prowadzonych pod kierunkiem architekta A. Pluszyńskiego. Prawdopodobnie wtedy zostały podwyższone ściany sali mężczyzn (3), a w ścianach wschodniej i zachodniej wprowadził architekt po jednym dużym oknie w formie pół koła. Ponadto od strony zachodniej została dobudowana prostokątna sala dla kobiet, którą połączono z salą mężczyzn dwoma prostokątnymi arkadami. Pierwotnie pomieszczenie dla kobiet znajdowało się nad poliszem od strony północnej. Wzmożony na Kazimierzu i w Krakowie ruch budowlano-konserwatorski z końcem w. XIX zaznaczył się także i przy bóżnicy Remu. Zachowany w archiwum materiał opisowy i rysunkowy daje możliwość zorientowania się jakie uczyniono istotne zmiany, szczególnie w zewnętrznym wyglądzie budynku. Jednakże zachowaną do dziś sylwetkę bryły zewnętrznej z charakterystycznym dachem otrzymał budynek bóżnicy dopiero w czasie głównych prac budowlano-konserwatorskich, w roku 1933, prowadzonych przez architekta Hermana Gutmana. Zasadniczo został zmieniony charakter wnętrza sali mężczyzn, prawdopodobnie płaski sufit zastąpiono sklepieniem kolebkowym, pozornym (nie murowanym) o łuku koszowym. Zmieniono wiązania dachowe, podsuszono mury, wzmocniono fundamenty, wprowadzono różne ulepszenia, w przybudówkach od strony północnej.

W czasie ostatniej wojny, tak jak i inne bóżnice krakowskie, i bóżnica Remu została także zdewastowana. Brutalnie zniszczono jej zabytkowe wnętrze, metalową bimę, bogate wyposażenie, paramenty. Przez jakiś czas zamieniona była na magazyn wojskowy. Po zakończeniu wojny, jesienią 1945 roku została otwarta dla kultu. Gruntowne prace konserwatorskie przeprowadzono w latach 1958-1968 staraniem Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Krakowie i władz miejskich, z dotacji międzynarodowej organizacji pomocy Żydom „Joint Distribution Committee”, pod kierunkiem architekta Stefana Świszczowskiego; odwodniono teren, osuszono i odnowiono mury, zrekonstruowano i uzupełniono zniszczony Aron ha Kodesz, zrekonstruowano metalową bimę, kinkiety, wyposażono bóżnicę w świeczniki. Z wielkim staraniem, wysiłkiem wielu ludzi i ofiarną pomocą przywrócono wyposażenie bóżnicy do stanu sprzed 1939 roku, by dalej mogła służyć pobożnym.

Na kidusz, w Szabat i w czasie świąt gromadzą się wierni na modlitwę. Zawieszone pod sklepieniem wieloramienne żyrandole, jasno oświetlają to historyczne, piękne wnętrze. Promienie światła łagodnie kładą się na bieli tałesów, ciepłem otaczają skupione w modlitwie twarze. Przez wiele lat cichym śpiewem zanosił modły do Boga Abram Vogel, ostatni kantor – odszedł w jesieni 1984 r.

Opis budowli.

Bóżnica Remu od zewnątrz przedstawia się dość skromnie. Jest to niewielka, wzniesiona na planie prostokąta budowla, o grubych murach, wzmocnionych wydatnymi szkarpami, co nadaje świątyni warowny charakter. Od strony ul. Szerokiej bóżnica poprzedzona jest dość długim podwórkiem, z którego od północy jest wejście na cmentarz. Od strony ulicy znajduje się wysoka, murowana brama wjazdowa zwieńczona trójkątnym szczytem. Obok dużej bramy wąskie wejście na dziedziniec.

Najstarsza część bóżnicy – sala mężczyzn – wzniesiona jest z kamienia i cegły, od zewnątrz budynek jest otynkowany, nakryty czterospadowym dachem krytym papą, z silnie wysuniętym okapem. Wejście do bóżnicy prowadzi przez długi przedsionek od strony północnej, skąd przez renesansowy kamienny portal przechodzi się do sali mężczyzn. Jest to wnętrze jednonawowe nakryte sklepieniem kolebkowym, jasno oświetlone. Ściany we wnętrzu są także zeszkarpowane, w dolnych partiach ścian umieszczono prostokątne wnęki zamknięte łukiem segmentowym, poszerzają one nieco wnętrze bóżnicy.

Na ścianie wschodniej znajduje się Aron ha-kodesz, renesansowy z 2. poł. XVI wieku, poprzedzony podestem z trzema stopniami; po bokach parapety do ustawienia świateł. Kamienne obramienie ołtarza – jak już wspomniano – zostało częściowo zrekonstruowane i uzupełnione. Szczególnie starannie odtworzono piękne, renesansowe zwieńczenie, ozdobione motywami roślinnymi ułożonymi w kompozycji osiowej. Prostokątną wnękę na zwoje Tory, zamykają piękne, snycerskiej roboty ażurowe drzwi secesyjne. W świetle ogromnych zniszczeń wojennych i spalenia przez hitlerowców pięknych polskich bóżnic drewnianych, a także wyposażenia wielu murowanych, secesyjne drzwi w ołtarzu bóżnicy Remu, należy uważać za unikalny zabytek.

Kamienne obramienie Aron ha-kodesz to niezwykle interesujące i nietypowe dzieło kamieniarskie z epoki renesansu. Prostokątna wnęka flankowana jest parami kanelowanych pilastrów, o ozdobnych, ale nie znanych w sztuce polskiej motywach ornamentalnych kapitelach. Ich kształt i ornamentyka odbiegają zupełnie od stosowanych współcześnie w sztuce typów kapiteli – dorycki, joński, kompozytowy. Dopiero głębsze badania w powiązaniu z ornamentyką sepulkralną wyjaśniły genezę i drogę tych zupełnie nieznanych w sztuce polskiego renesansu ornamentów (4). Wnękę zasłania skromny parochet, zmieniany w kolorze w zależności od świąt (biały, zielony), podkreśla on obecność w ołtarzu świętych zwojów Tory.

Po prawej stronie ołtarza wg tradycji, zasiadać miał w czasie nabożeństw sławny Mojżesz Isserles Remu. Oznajmia to kamienna tablica wmurowana we wnęce, napis w języku hebrajskim podaje „Przyjęte jest u nas, że na tym miejscu, stał Remu, błogosławionej pamięci, który się modlił i wylewał swe żale przed Wiekuistym”. Wnęka jest pusta, fotel na którym zasiadać miał uczony mąż nie zachował się, o czym już pisał Majer Bałaban. Dziwi więc podawana przez niektórych badaczy wersja, że fotel ten stoi w bóżnicy. Żadne też muzeum w Krakowie i Polsce nie posiada w swych zbiorach fotela renesansowego, który legenda wiązałaby ze sławnym rabinem Remu. Pośrodku sali modlitewnej, tak jak i w Starej Synagodze, znajduje się na podwyższeniu, zaledwie o jeden stopień, kuta, żelazna, ażurowa, czworoboczna bima. Została ona zrekonstruowana na podstawie fotografii wnętrza bóżnicy w opracowaniach M. Bałabana. W dłuższym boku bimy, od strony północnej, znajdują się duże, drewniane, dwuskrzydłowe drzwi pokryte dekoracją rzeźbiarską. Jest to wysokiej klasy zabytek snycerstwa synagogalnego z epoki baroku, wybitne dzieło sztuki, unikalne na skalę polską.

Drzwi są wąskie, zamknięte podwyższonym łukiem półkolistym. Awers zdobią wazony z wysokimi bukietami kwiatów, motyw dość charakterystyczny w sztuce żydowskiej i nieodosobniony w sztuce polskiej. Ten sam motyw dekoracji stosowany był na malowanych stalach klasztornych, czy bocznych bramkach w drewnianych barokowych ołtarzach, jeszcze w XVII wieku. Druga strona drzwi – reweres – podzielona została na trzy strefy; w dolnej umieszczono bukiety kwiatów z owocami w niskich koszyczkach, w środkowej dzbanuszki z tacą do polewania przez lewitów wodą rąk kapłanów, oraz dzbanuszki na oliwę. W górnej strefie stół z chlebami pokładnymi ze Świątyni Pańskiej, a nad dzbanuszkami z oliwą okazała menora – siedmioramienny świecznik. Występujące tu przedmioty o znaczeniu symbolicznym, należą do grupy podstawowych elementów zdobniczych w sztuce żydowskiej, stosowanych nie tylko w snycerce, ale także w dekoracji malarskiej bóżnic, w hafcie i wyrobach złotniczych. Przedmioty należące do wyposażenia Świątyni Pańskiej, znamy także z haftów na szatach liturgicznych (ornaty i kapy) w kościołach katolickich z epoki baroku.

Opisane powyżej drewniane drzwi w bimie mają osobliwą historię. Opowiadał ją autorce artykułu prezes gminy krakowskiej p. Maciej Jakubowicz... Pewnego dnia zauważył, jak chłop na wiejskim wozie wiózł właśnie te drzwi. Miał je spalić w domu. Prezes zakupił je od chłopa, kazał odnowić, więc zostały wymalowane na jednolity biały kolor. W okresie kiedy autorka badała te drewniane drzwi zauważyła, że biały lakier w wielu miejscach odpadł, a w dolnej warstwie zauważyła różne inne kolory. Przy dokładnym badaniu okazało się, że awers i rewers drzwi są przybite do grubej deski pośrodku, grubej na 28 mm. Drzwi trzeba było natychmiast poddać konserwacji, na co pan prezes się zgodził. W czasie prac konserwatorskich dokonano wspaniałego odkrycia, bowiem ta część środkowa okazała się dwuskrzydłowymi drzwiami pokrytymi dekoracją malarską o tematyce starotestamentowej z napisem hebrajskim i datą, która z czasem została usunięta. W górnej partii zostały – jak wykazuje dekoracja roślinna – obcięte, tzn. obniżono łuk. Te nowe drzwi zostały zadatowane na połowę wieku XVII i umieszczone w wejściu od strony pd. Autorka napisała też osobną pracę poświęconą temu odkryciu.

Opisane powyżej drzwi drewniane z almemoru zawierają myśl, że tak lub podobnie musiały wyglądać ołtarze, bimy czy inne przedmioty należące do wyposażenia w bóżnicach drewnianych, a straconych bezpowrotnie dla kultury polskiej. Wykształciło się też mylne pojęcie wśród Żydów na Kazimierzu, niczym nie uzasadniona, a powtarzana koncepcja, jakoby omawiane drzwi miały pochodzić z bóżnicy Wysokiej przy ul. Józefa 41. W książce M. Bałabana „Zabytki historyczne Żydów w Polsce”, reprodukowana jest fotografia wspaniałych kutych i ażurowych drzwi Aron ha-kodesz w tejże bóżnicy. Mają one kształt prostokątny, warto tu dodać, że drzwi z bożnicy Wysokiej eksponowane są w Israel Museum w Jerozolimie. Co autorka ze wzruszeniem oglądała w roku 1988.

Z innych elementów wyposażenia wnętrza wymienić należy kamienną skarbonę umieszczoną po lewej stronie, obok portalu wejściowego do sali mężczyzn. Posiada ona formę prostokątnej wnęki, ujętej w dwa pilastry, dźwigające belkowanie z ozdobionym esownicami zwieńczeniem. Poniżej umieszczony został napis w języku hebrajskim „Złoto, srebro, miedź” (jest to koniec wersetu z Księgi Wyjścia XXXV, 5); w dolnej części znajdował się napis, jeszcze za czasów Bałabana, ale nieczytelny, badacz pamiętał jednak jego treść „Ofiara za dusze, spokój duszy Remu bł. pam.”. Skarbona z bóżnicy Remu łączy się stylistycznie i formalnie ze skarboną z bóżnicy Wysokiej, a obie należą do dużej grupy zachowanych w kościołach krakowskich i klasztorach, renesansowych kamiennych lawaterzy, epitafiów czy kropielnic.

Wewnątrz zwraca jeszcze uwagę kamienna tablica na ścianie południowej informująca, że bóżnicę ufundował „Izrael Isserles na chwałę Boga oraz na pamiątkę swej zmarłej żony Małki”. Ponadto na zachodniej ścianie nad arkadami do sali kobiet zachowane są 3 medaliony z polichromią, niestety słabo czytelne. Mają one przedstawiać – Ścianę Płaczu, grób Racheli i Arkę Noego.

Znajdujące się obecnie w bóżnicy tkaniny i naczynia synagogalne; są zaledwie cieniem dawnych zasobów bóżniczych o których pisze Bałaban. Wylicza tkaniny i hafty z XVII i XVIII wieku, m.in. lambrekin z wyhaftowanymi orłami polskimi. Trzeba tu zaznaczyć i podkreślić, iż często na tkaninach bóżniczych dawniej można było spotkać godło Rzeczypospolitej. Wśród licznych sreber wymienia tas z roku 1684 z napisem Cwi ben Józef. Obecnie najstarszy tas zachowany w muzeum pochodzi z 1. poł. XVIII wieku. Bardzo interesująco przedstawiały się rękopisy, wśród nich Biblia Tikut tj. księga pamiątkowa bóżnicza, zawierająca modlitwy m.in. za fundatora; zbiór Haftor (Seder Haftor) fundowany w 1666 r. z okazji zbliżania się Mesjasza i bliskiego zbawienia Izraela, zaginął w czasie wojny miedziany kociołek na wodę, jak podaje opis, wyróżniający się wartością artystyczną. Na naczyniu wyryte były następujące sceny; Mojżesz z tablicami Dekalogu, Aaron niosący drzewo na ofiarę, i sen Jakuba o aniołach.

Dziś bóżnica Remu wraz ze starym cmentarzem, otoczone wysokim murem, stanowią wydzielony świat historii, wspomnień i niepowtarzalnego nastroju. Sam zaś budynek bóżnicy jest wspaniałym pomnikiem ojca dla syna, wielkiego uczonego krakowskiego rabina Mijżesza Isserlesa – Remu.

Dr Izabella Rejduch-Samkowa

(1) Spis zabytków architektury i budownictwa, Warszawa 1964.

(2) M. Bałaban, Przewodnik po zabytkach żydowskich na Kazimierzu, Kraków 1935

(3) Bóżnica, tak jak domy renesansowe, musiała posiadać zakończenie z wysokim murem attyki, który Pluszyński w czasie prac budowlanych wykorzystał dla podwyższenia budynku.

(4) I. Rejduch-Samkowa, Orient i orientalizm w polskiej sztuce żydowskiej. Referat wygłoszony na ogólnopolskiej sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków grudzień 1983.

(Artykuł opublikowany w: Fołks-Sztyme, 1985 r.)